Hej wszystkim!
Jeżeli zapoznaliście się z zakładką ,,o mnie" prawdopodobnie już co nieco wiecie o mojej działalności. W tym poście chciałabym ją jednak rozwinąć i wytłumaczyć dlaczego i po co założyłam tego bloga.
Kim ja właściwie jestem?
Fotografem, jeźdźcem, studentką... tymi słowami najlepiej określę wyzwania z którymi na co dzień się mierzę. Każda z tych rzeczy dostarcza mi mnóstwo radości i inspiracji. Największą z pasji jest jednak jazda konna, która łączy się w pewien sposób również z fotografią. Od 4 lat spotykam przed swoim obiektywem wiele utalentowanych jeźdźców i koni. Każda z sesji jest czymś wyjątkowym. Więź która łączy jeźdźca i konia jest absolutnie niesamowita. Wszystkie te pary mają unikatową relacje, pokazują miłość, przywiązanie, zaufanie... Te właśnie rzeczy staram się uwiecznić na swoich fotografiach.
Z końmi obcuje od 6 lat, w tym czasie spotkałam na swojej drodze mnóstwo wyjątkowych zwierząt. Każdy z nich na swój sposób mnie inspirował i dlatego prawdopodobnie zdecydowałam się w końcu sięgnąć po aparat. Swoje pierwsze fotografie robiłam starą lustrzanką mamy, która miała tak malutki wyświetlacz, że nie widziałam nawet jak wyszło ,,cyknięte" przeze mnie zdjęcie. Jakość jaką miały... no cóż, lepiej nie będę jej komentować. Nie zniechęcało mnie to jednak i po kilku miesiącach odłożyłam pieniądze na swój pierwszy, bardziej profesjonalny sprzęt. Mijał czas, ćwiczyłam warsztat podpatrując lepszych ode mnie fotografów. Eksperymentowałam z ustawieniami, perspektywami... Po wielu sesjach na moich własnych koniach, zaczęłam wykonywać zdjęcia dla klientów i tak oto ,,wystartowała'' moja przygoda. Trwa ona do dziś, staram się prężnie działać w social mediach, a teraz przyszedł czas na założenie bloga! Przechodząc więc do niego...
Dlaczego go założyłam?
Otóż chciałam się dzielić z szerszą grupą odbiorców swoimi pracami. Inne portale nie dają tak dużej możliwości opisu, rozlania swoich myśli na dłuuugie posty. Chciałabym dać moim zdjęciom szansę na przekazanie większej historii. Opisać to co działo się podczas sesji, jak wyglądały jej kulisy i przytoczyć zabawne, a czasem nawet mrożące krew w żyłach, anegdotki, których już całkiem sporo się uzbierało. Nie mogę już wszystkich tych niesamowitych przeżyć dusić w sobie, chcę się nimi dzielić! Moim marzeniem jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni do dyskusji dla wszystkich miłośników koni i fotografii. Czujcie się więc zaproszeni do komentowania i wyrażania swoich opinii na temat moich pomysłów i przemyśleń. Chciałabym usłyszeć też wasze historie!
Na zdjęciu moje niezastąpione modelki - Patrycja i Rusia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz